Box office report: ‚Lucy’ slays ‚Hercules’ with $44 million debut

eleph4nte:

„Lucy” pokonała „Herkulesa”!

Originally posted on Inside Movies:

[ew_image url="http://img2.timeinc.net/ew/i/2014/07/14/LUCY.jpg" credit="Jessica Forde" align="left"]

Hercules‚s muscles were no match for Lucy‚s drug-enhanced brain at the box office this weekend. Audiences turned out in earnest to see the Scarlett Johansson thriller, which earned an expectation-shattering $44 million from 3,173 theaters in its first weekend.

Not only is it director Luc Besson’s biggest opening, Lucy is also a career high for Scarlett Johansson as a lead. Audiences for the original feature were evenly split between genders, 35 percent were under the age of 25, and 29 percent were Hispanic. But even though the EuropaCorp-produced, Universal-distributed project appealed to a wide demographic swath, those who did see the R-rated action film were a little less kind in the exit polls, slapping Lucy with a poor C+ Cinema Score.

View original 425 more words

Dobry głupi film, czyli Riwiera dla dwojga.

LPUN_screenrelish

źródło: screenrelish.com

The Love Punch

Wielka Brytania 2013

reż. i scen. Joel Hopkins

wyk. Emma Thompson, Pierce Brosnan

Bywają takie dni, że trzeba obejrzeć coś głupiego. Ale jest dużo rodzajów głupich filmów. Od dzieł porażających, wręcz paraliżujących swoją niemądrością, przez te odrzucająco durne, nudno-głupie, tak-głupie-że-aż-śmieszne, aż do uroczo głupiutkich. Ten film należy do ostatnich dwóch kategorii. Jest lekki, śmieszny, idealnie nadaje się na letnie ukrywanie się w kinie przed deszczem, upałem czy obowiązkami.

Czytaj dalej

DOBRY thriller na dobranoc: Łowca

Źródło: thefilmstage.com

Źródło: thefilmstage.com

„The Hunter”

Australia 2011

reż. Daniel Nettheim, scen.  Alice Addison, Wain Fimeri

wyk. Willem Dafoe, Frances O’Connor

„Łowca” to thriller chyba bardziej ładny, niż wciągający. Po różowiącym się wieczorem niebie majestatycznie toczą się ołowiane chmury, rzucające cień na rozległe połoniny Tasmanii. Są zapierające dech w piersiach krajobrazy lasów i gór, o każdych porach dnia i nocy. Jest tajemnicza i dzika puszcza, surowa jak rysy twarzy Dafoe, oszronione szczyty gór, potoki o krystalicznie czystej wodzie i zagubione w stepach oczka wodne. W takich okolicznościach przyrody najemnik tyleż tajemniczej co złej korporacji biotechnologicznej Red Leaf, Martin David (Willem Dafoe) musi upolować tygrysa tasmańskiego (aka — diabła). Tak, najprawdopodobniej ostatni przedstawiciel tego gatunku zdechł w latach 30., ale okazuje się, że według potwierdzonych plotek gdzieś w tasmańskim buszu można się jeszcze natknąć na naprawdę ostatniego diabła. Towar deficytowi, więc i chętnych dużo…

Czytaj dalej

Nienajlepszy horror z Tajlandii: ตัวอย่าง บ้านขังวิญญาณ

Źródło: klips.my

Źródło: klips.my

 ตัวอย่าง บ้านขังวิญญาณ, (ang. Cursed House)

Tajlandia, 2014

reż. Teeratorn Chowvanayotin

wyst. Akara Amarttayaku, Kamolnapatch Thanwong

Sam nie wiem, czemu tyle to trwało, ale po paru miesiącach siedzenia w Azji, w końcu postanowiłem wybrać się na jakąś lokalną produkcję. Boję sie cholernie malezyjskich komedii, biorąc pod uwagę w jak zaskakujących dla mnie momentach śmieją się widzowie w kinach, dlatego postanowiłem pójść na coś znacznie bezpieczniejszego, acz jednocześnie przerażającego — tajski horror. Z jednej strony super skojarzenia z oczarowującą widza tajską nową falą. Moje doświadczenia z ową sprowadzają się do dwóch filmów en-Ek Ratanaruanga, czyli cholernie źle przetłumaczonego buddyjskiego thrillera kryminalnego „Headshot. Mroczna Karma”  (w oryginale było — jeśli dobrze pamiętam — „Człowiek, który widział do góry nogami”) i onirycznego horroru „Nimfa”, ze świetną drugoplanową rolą dżungli. No i rewelacyjny film o rewelacyjnym tytule, czyli  „Wujek Boonmee, który potrafi przywołać swoje poprzednie wcielenia”, zwycięzca z Cannes z 2010 r.  Z drugiej strony — popularna w horrorach konwencja nawiedzonego domu: wikipedia odnotowuje 186 filmów w tym gatunku. Wyszło dużo poniżej oczekiwań, ale nie było dramatu. Czytaj dalej

ZŁY film o DOBRYM zdrajcy: Jack Strong

Źródło: ocdn.eu

Źródło: ocdn.eu

Jack Strong

Polska, 2014

reż. i scen. Władysław Pasikowski

wyk. Marcin Dorociński, Maja Ostaszewska,

Władysław Pasikowski powrócił. O jego ostatniej produkcji mimochodem wspomniałem w recenzji „Psów”, gdzie byłem napisałem, że Pan Władysław w ciągu ostatnich lat nieco zmienił podejście do sztuki filmowej. O ile przygody Franza były dość neutralnym jeśli chodzi o ocenę wydarzeń politycznych obrazem (choć z silnym naciskiem na moralność naszych bohaterów), o tyle w filmie o pułkowniku Kuklińskim reżyser nie bawi się w żadne subtelności i niedopowiedzenia — Kukliński jest zajebisty i tyle. Miałem jednak nadzieję, że pomimo tego, iż będziemy mieć do czynienia z laurką, która dodatkowo ma zarobić na wygonionej do kin młodzieży szkolnej, to dostaniemy przynajmniej kawał dobrego kina sensacyjno-szpiegowskiego. Początek, z okrutną egzekucją Olega Pieńkowskiego w piecu hutnicznym jest mocny i zapowiada niezłe emocje. Drugą równie emocjonującą sekwencją, choć już zahaczającą nieco o absurd, jest pościg fiatami 126p po zasypanych śniegiem ulicami Warszawy. A potem jest już koniec, choć obie sceny dzielą — jak nam się wydaje — lata świetlne.

Czytaj dalej

ZŁA komedia: Milion sposobów jak zginąć na Zachodzie

Źródło: krazy00nothing.files.wordpress.com

Źródło: krazy00nothing.files.wordpress.com

A Million Ways to Die in the West

USA, 2014

reż. i scen. Seth MacFarlane

wyk. Seth MacFarlane, Charlize Theron, Liam Neeson

„Milion sposobów…” jest tym filmem, który operuje bardzo specyficznym humorem (#SETH_MacFARLANE), w jakim — przyznam się — znajduję upodobanie. Jest to nieustannie osuwający się za granicę dobrego smaku styl żarcików, nie uznających żadnych świętości i za nic mający wrażliwość widzów. Doskonale zdaję sobie sprawę, że dla wielu, szczególnie mających nieco bardziej wyrafinowany gust, jest to hańbiąca i wulgarna produkcja, której oglądnie wywoła silną tęsknotę za jakąś formą cenzury w kinie. I u mnie pojawiły się takie uczucia, choć wiecie, że mam traumę z wycinaniem scen z filmów. Co więcej, fabuła jest prosta jak konstrukcja cepa, której dłużyznę ratują wspomniane wyżej gagi, których największym problemem wcale nie jest brak jakiegokolwiek smaku.

Czytaj dalej

„Wypisz, wymaluj … miłość”, czyli w miarę dobra tragedia przebrana za złą komedię

źródło: imdb.com

źródło: imdb.com

Words and pictures

USA 2013

reż.  Fred Schepisi, scen. Gerald Di Pego

wyk. Juliette Binoche, Clive Owen

Dawno mnie tak film nie przygnębił, nawet biorąc pod uwagę, że niedawno oglądałam film o nastolatkach chorych na raka. Może to kwestia niekorzystnego biometu i nieustającej poniedziałkowej ulewy, może tego, że idąc na „Gwiazdy” wiedziałam, co mnie czeka, a „Słowa i obrazy” (znacznie lepsze tłumaczenie tytułu) reklamowane jest jako lekka komedia romantyczna. Może też dobiła mnie nierówność całości; to, że nie mogłam się zdecydować czy dobroć tego filmu przyćmiewa jego bardzo ZŁE strony?

Czytaj dalej