Boska Florence: DOBRY film do rechotania

tumblr_o2p441zCFR1qcd8z7o1_500.gif

Już w pierwszych minutach filmu stwierdziliśmy, że nasze mamy świetnie będą się na tym bawiły (co jest dużym komplementem dla filmu – zarówno Mama Rybka, jak i Mama Słoń mają doskonałe poczucie humoru). Okazało się, że niedaleko padają jabłka od jabłoni: i my śmialiśmy się do rozpuku – ja dawno tak się w kinie nie uśmiałam, a Współautor dostał takiego ataku śmiechu, że rechotał długo po seansie i o mało co nie spadł ze schodów w Pałacu pod Baranami. A śmieszne było dlatego, że w odpowiednich chwilach wcale śmieszne nie było. 

Czytaj dalej

DOBRY film o wilkach z Miami: Rekiny Wojny

pmcvariety.files.wordpress.comByłyby „Psy Wojny”, gdyby nie film z 1980 r. o takim samym tytule. W anglojęzycznych bazach danych filmowych są zatem obie produkcje oparte na książkach — tegoroczne „War Dogs”, jak i „The Dogs of War” na bazie powieści Forsytha. Polski tłumacz postanowił uniknąć zamieszania i korzystając z dużej swobody w tym zakresie, zamienił psy w rekiny. Choć zasadniej powiedzieć, że było o wilkach. Ale nie z Wall Street tylko z Miami. I parającymi się sprzedażą nie akcji, ale broni dla amerykańskiej armii w Iraku i Afganistanie. Najnowszy film Todda Philipsa (producent „Kac Vegas” czy „Projektu X”), to oparta na faktach brawurowa opowieść o dwudziestokilkuletnich gnojkach, którzy wygrali wart 300 mln dolarów przetarg na uzbrojenie afgańskiej armii. 

Czytaj dalej

Śmietanka towarzyska: DOBRY film (na jeden raz)

cafe-society-2

Współautor stwierdził, że starość znać po tym, że do kina zamiast coli kupuje się wodę. Jesteśmy więc starzy, gdyż tym razem przed seansem uzbroiliśmy się  w dwie małe butelki wody niegazowanej (przynajmniej z lodówki – dalej żyjemy niebezpiecznie) i jedną paczuszkę”emenemków” (ryzykownie wybraliśmy te z orzeszkami), która i tak nas przesłodziła. Lada dzień zostaną nam miętówki i Werther’s Original

Wybraliśmy się na „nowego Allena” — czyli coś, co pojawia się z grubsza co rok-dwa i jest równocześnie czymś dobrze znanym i wielką niewiadomą. Film z pewnością podobny do poprzednich, ale może być zarówno wybitny, bardzo średni, albo nudny jak flaki z olejem. Tegoroczne doświadczenie najlepiej opisuje stwierdzenie głównego bohatera: wyszliśmy „na wpół znudzeni, na wpół zafascynowani”.

Czytaj dalej

ZŁY film: Jason Bourne

teaser-trailer.com

Matt Damon nie wystąpił w czwartym filmie z cyklu o superagencie Jasonie Bourne. „Dziedzictwo Bourne’a” z 2012 r. było słabe i mocno naciągane, nie pomógł ani Edward Norton, ani Jeremy Renner (ok, wyzłośliwiam się trochę z Rennerem, bo bardziej mi on pasuje w rolach niefortunnych bohaterów niż sjerjoznych zabijaków…). Kiedy zatem okazało się, że Matt Damon wraca, pojawiła się nadzieja, wsparta obiecującym zwiastunem. Niestety, najnowsza produkcja inspirowana prozą Roberta Ludluma jest potrawą wyjątkowo ciężkostrawną, a plask dłoni opadającej na moje czoło po seansie, jaki wyjątkowo głośno rozszedł się po sali kinowej, niech będzie najlepszym świadectwem tego, co musiałem przeżyć… 

Czytaj dalej

DOBRY dokument z Audiorivera: Raving Iran

www.deephouseamsterdam.com

„Audioriver”, jedna z najlepszych imprez techno i electro  w tym kraju, odbywa się jednak w dosyć zaskakująym miejscu, jakim jest urocze i nienajwiększe miasteczko Płock, a konkretnie – miejska plaża. Na parę dni raczej spokojne miejsce zalewa tłum fanów elektronicznych brzmień, i — jak we Władysławowie — są tu wszyscy: od dresów po hipsterów, a na ulicach Płocka niemal na każdym rogu natknąć się można na DJ-ów serwujących mniej lub bardziej tłuste bity. Oprócz licznych koncertów „Audioriver” ma ofertę dla spragnionych kinowych wrażeń. Padło na film, na który od jakiegoś czasu polowała koleżanka, absolwentka filologii irańskiej…

Czytaj dalej

Dobre filmy z Nowych Horyzontów

Festiwal we Wrocławiu już za nami. Współautor wrócił tamże po trzech latach, tym razem na jedynie trzy dni, ale to wystarczyło, by zobaczyć parę ciekawych produkcji. Fikcyjny zapis kulisów lądowania na Księżycu czy pierwszy film po baskijsku w historii nominowany przez krajową akademię do Oscara urzekły. Nieco więcej problemów jest z najnowszym dziełem rumuńskiego reżysera Adriana Sitaru. Wyselekcjonowane (mamy nadzieję — DOBRE) filmy z festiwalu tradycyjnie wejdą do dystrybucji, o nich napiszemy jak już będą w kinach, dlatego niniejsza relacja jest bardziej swobodną notką z wydarzenia, niż komplementarnym przewodnikiem…

Czytaj dalej

Nie ma mowy! Czyli przypominamy DOBRY Tumbledown

Dziś do polskich kin wchodzi Tumbledown (po polsku „Nie ma mowy!”), o ktorym pisałam w marcu. Jest to naprawdę przyjemny, uroczy film, po którym zamarzycie o zamieszkaniu w górach Maine i przyczepią Wam się cudowne wycia Damiena Jurado, lećcie więc do kina — a poniżej przypominam recenzję sprzed paru miesięcy.

Rybka

Rebecca Hall w czaderskim kapeluszu patrzy z politowaniem na tych, co nazwali ten film KOMEDIĄ romantyczną Po zwiastunie, polskim tytule (oryginalny jest uroczo enigmatyczny , a chodzi o górę w Maine) i ckliwym początku spodziewałam się albo wyciskacza łez w stylu Nicolasa Sparksa albo szablonowej komedii romantycznej o której zapomnę jeszcze przed zakończeniem seansu i […]

via Nie ma mowy! Czyli DOBRY Tumbledown. — Dobry Film, Zły Film

Dobry film: The Journey

seedsc.theborneopost.com2Recenzja z kategorii „starocie”, z Malezji, choć de facto z Pragi. Tym gościnnym występem kończy się pewna epoka w historii tego bloga, ale o tym dopiero pod koniec niniejszego wpisu. Najpierw jednak Chloe, znajoma współautora z odległej Malezji, obecnie studiująca u naszych południowych sąsiadów, napisze, dlaczego „The Journey”, najlepszy malezyjski film 2014 r. urzeknie nie tylko Malaja Malezyjczyka.

Czytaj dalej

Dobry Star Trek: W nieznane

images-cdn.moviepilot.com

— Ej, idziemy na „Star Treka”, ale zobacz najpierw poprzednie części! — zachęcał kolega J. Ledwo starcza czasu na życie, a tu jeszcze trzeba nadrabiać filmowe zaległości! Pomimo najszczerszych intencji, do kina wybrałem się kompletnie nieprzygotowany, licząc, że twórcy będą mieli litość dla startrekowych ignorantów. Na szczęście się nie zawiodłem i choć film nie grzeszy oryginalnością, to zdecydowanie broni się jako DOBRE wakacyjne kino, z politycznymi aluzjami w tle…

Czytaj dalej

ZŁY film: Kamper

kamper

Od samego początku mieliśmy złe przeczucia. Współautor już chciał zwiać przed kasą, ja jednak go zatrzymałam: musi być recenzja, razem damy radę! Co masz oglądać po powrocie na ojczyzny łono, jak nie Polski film? Z nalepek wychodzi mi darmowy popcorn, jestem głodna! Zrezygnowany Słoń zakupił jeszcze oranżadkę z lekką zawartością piwa (która nas uratowała). Potem zaczęły się facepalmy i lekkie łkanie.

Czytaj dalej