DOBRY początek nowego sezonu Doktora, czyli znów gościnnie wymądrzam się na Pulpozaurze

Z: Pulpozaur.pl

Z: Pulpozaur.pl

Już trzy tygodnie temu zaczął się dziewiąty sezon Doctora Who.  Po raz kolejny na Pulpozaurze włączam się w dyskusję, tym razem na temat trzech pierwszych odcinków tego serialu.

Rybka

DOBRY film ze ŚWIETNĄ obsadą: Odrobina Chaosu

nypost.com

nypost.com | Po dwudziestu latach (!) Rickman i Winslet znowu razem w filmie, choć nie tak DOBRYM, jak poprzednio.

Podejrzewam, że każdy z nas ma takich twórców, których nazwiska działają, jak magnes: gdy  tylko usłyszymy, że gdzieś grają/coś piszą/coś reżyserują, to od razu musimy po to sięgnąć. W przypadku Odrobiny chaosu to przyciąganie działało na mnie podwójnie — magnesami byli Rickman i Winslet, którzy grali razem w jednym z moich ulubionych filmów (dlaczego jeszcze nie pisałam o Rozważnej i romantycznej?). Jak rzuciłam okiem na listę płac zobaczyłam, że liczna (wręcz za liczna, o czym za chwilę) obsada jest pełna świetnych nazwisk. Czekałam cierpliwie, aż to drugie reżyserskie dzieło wejdzie do naszych kin. Niestety, nie doczekałam się, ale przypadkiem odkryłam, że można wyszło u nas prosto na DVD. I dobrze! Ten film nie nadaje się do oglądania w kinie. Dlaczego? Czytajcie dalej, to się dowiecie. 

Czytaj dalej

Ledwo DOBRY film (ale czy oni kiedyś dobiegną?): „Więzień labiryntu: Próby Ognia”

Za: s3.foxfilm.com

Za: s3.foxfilm.com

Kolejny niezły film, ale pokazujący po raz n-ty, że albo jest coś nie tak z literaturą młodzieżową, albo z adaptacyjnymi umiejętnościami przemysłu filmowego. Druga część sagi o gimbazie zamkniętej w postapokaliptycznej przestrzeni, gdzie nikt nie wie o co chodzi, poza tym, że raz po raz trzeba brać nogi za pas, zawiera z cztery linijki scenariusza, przykrytego mniej lub bardziej porywającymi scenami akcji. Dostajemy nie najgorsze dzieło, jakim zachwycą się jedynie fani książki, odkrywając kolejne znane z kart opowieści wątki i bohaterów, ale reszta opuści kino raczej bez entuzjazmu. Choć jednocześnie nie ma co sobie rwać włosów z głowy.

Czytaj dalej

DOBRY film, ale…: Do utraty sił

Za: thumbnails.eonline.com

Za: thumbnails.eonline.com

Jeszcze w trakcie seansu zapytałem Współautorki, co robi na filmach, które są złe i smutne na raz. Odpowiedź, że najczęściej takowe wywołują „irytację lub radość” niezbyt mnie usatysfakcjonowała. Bo choć czułem jakiś mankament w trakcie oglądania „Do utraty sił”, to jednak nie było mi do śmiechu, a zarazem daleki byłem od irytacji. Ostatecznie rewelacyjny (choć często poobijany) Jake Gyllenhaal („Wolny strzelec”, „Wróg”, „Labirynt”) , tłuste bity od Eminema, dobry montaż i łezka w oku na koniec, utwierdziły mnie w przekonaniu, że warto było wytrzymać do końca. Choć ani to dramat, ani kino sportowe per se. (Uwaga — zdradzam jeden ważny szczegół fabuły, ale wytrzymacie).

Czytaj dalej

Dobry dokument: Citizenfour

Za: eatdrinkfilms.files.wordpress.com

Za: eatdrinkfilms.files.wordpress.com

Trzynasta edycja malezyjskiego Freedom Film Festival, w tym roku pod hasłem przewodnim Unseen, Unheard, Untold, rozpoczęła się mocnym uderzeniem. Bo zdobywca Nagrody Akademii za najlepszy dokument od razu ustawia wysoko poprzeczkę. I choć jako inspiracja dla prodemokratycznych działaczy na całym świecie działalność Edwarda Snowdena, czyli tak zwanego whistle-blowera (nieco pokracznie tłumaczonego na polski jako „demaskator”) jest co najmniej kontrowersyjna, a film mógłby być spokojnie krótszy, to nadal jest to porządne kino dokumentalne.

Czytaj dalej

DOBRY festiwal, ze świetnym otwarciem: George Town Festival

Za: media.themalaymailonline.com

Za: media.themalaymailonline.com

Weekendowa przerwa w pisaniu o filmach. Współautorka nie miała pieniędzy na kino, a ja dałem się do teatru. I to nie byle gdzie! W ostatnią sobotę otwarto kolejną edycję George Town Festival (GTF) — według New York Times’a „intensywnie pracującego na zostanie najlepszym festiwalem teatralnym w Azji”. Po imponującym otwarciu, jakim był doskonały performance „100% Penang” jestem w stanie uwierzyć, że może to być najlepszy artystyczny event na kontynencie. George Town to oczywiście nieskończona ilość miasteczek i gmin w USA, stolica Gujany i dwa miasta w Indiach, ale ja byłem w malezyjskim stanie Penang.

Czytaj dalej

Dobry, choć bliski teatrowi telewizji film: Dyplomacja

Za: i.ytimg.com

Za: i.ytimg.com

Film jest srogim zaskoczeniem dla tych, którzy spodziewają się krwi, jatki i wojennej zawieruchy. W końcu podstawą jest dramat rozpisany właściwie jako dialog dwóch bohaterów, a jak mówi sam jeden z bohaterów „Jestem dyplomatą, a nie żołnierzem”. Fakt, są sceny walki, ale wojna jest raczej w tle, gdzieś na zewnątrz pokoju, w jakim toczy się akcja. Choć adaptacja sztuki Cyrila Gely koncentruje się właśnie na bardzo długiej rozmowie, jaką miał odbyć ówczesny poseł szwedzki (dzisiaj powiedzielibyśmy ambasador) z generał-gubernatorem Paryża w sierpniu 1944 r., gdy do stolicy Francji zbliżali się już alianci, wszyscy i tak znamy finał, a miejscami mamy poczucie, że oglądamy teatr telewizji, to jest to dobre kino, z cholernie interesującą historią w tle.

Czytaj dalej

DOBRY film: Nieznajomi z pociągu

Strangers on a Train1

Współautor boi się zabójczej klątwy przenoszonej drogą płciową, ja boję się wesołych miasteczek. Jest coś upiornego w tej muzyce, tłumach upaćkanych watą cukrową, bachory z balonikami, nie mówiąc już o karuzeli i dochodzącego z niej diabelskiego rechotu i mrożącego krew w żyłach pisku.Ten lęk pozwolił mi jeszcze bardziej docenić i tak mroczny już film.

Czytaj dalej

DOBRY niezależny horror: Coś za mną chodzi

Babcia?? Za: 4.bp.blogspot.com

Babcia?? Za: 4.bp.blogspot.com

Jak usłyszałem w dużym skrócie o co chodzi, to nie wiedziałem, czy się śmiać czy płakać: na młodych ludziach ciąży klątwa, której pozbyć się można uprawiając seks z inną osobą. Idealny przepis na pikantną produkcję o erotycznym dominie, z domieszką kina grozy i aż się proszący o mniej lub bardziej moralizatorski przekaz, okazał się być zaskakująco świetnym przykładem niezależnego kina grozy. Sprawnie unikającego popadania w śmieszność i banału konwencji, choć nie stroniące od klasycznych rozwiązań tego typu kina. I co najważniejsze — napędzającego porządnego stracha. Aż dziw bierze, że reżyser do tej pory ma na koncie jedną fabułę — „Legendarne Amerykańskie pidżama party”.

Czytaj dalej

Jeśli nie DOBRY, to na pewno gwarantujący zabawę zwiastun: SPECTRE

Zacytujmy Współautorkę: „Voldemort, Moriarty, Keats i Bond? Nawet, jeśli to będzie ZŁE to będziemy się DOBRZE bawić.” Cóż — miejmy nadzieję, że się nie myli. A przekonamy się już na przełomie października i listopada tego roku!