DOBRA polska komedia romantyczna: Planeta Singli

i-ytimg-comJak zauważyła Współautorka w swojej niedawnej recenzji trzeciej części przygód Brygidy Jones, recepcja filmu nieraz zależy od towarzystwa. Komedie są tym gatunkiem, gdzie jest to oczywiście najwyraźniej wyczuwane. I choć „Planeta Singli” nie zdobyła w niedawno zakończonym festiwalu w Gdyni żadnego wyróżnienia, to mój entuzjazm zapewnie nie byłby dużo mniejszy, gdybym nie oglądał go z rodziną i jednym piwie w ręce. Oto bowiem rzecz szokująca: mamy w końcu niezłą komedię romantyczną.

d-pt-ppstatic-pl

„Planeta Singli”

Polska, 2016

reż. Mitja Okorn
scen. (uwaga) Sam Akina, Jules Jones, Mitja Okorn, Łukasz Światowiec, Michał Chaciński

wyk. Agnieszka Więdłocha, Maciej Stuhr

Faktycznie, od premiery „Planety…” minęło trochę czasu, ale niestety — emigracja nie sprzyja w nadążaniu za rodzimymi nowościami filmowymi. Niemniej w końcu się udało. Film był bowiem — przypomnijmy — walentynkowym hitem. W weekend otwarcia zaliczył 200 tys. widzów, przez cały luty znajdował się w pierwszej trójce najchętniej oglądanych filmów. Był też pierwszą polską produkcją którą w 2016 r. zobaczyło w kinach ponad 1.5 milionów ludzi.

Zastrzeżmy na wstępnie: są schematy, uproszczenia, niedociągnięcia. Nienajbogatsza nauczycielka muzyki w szkole podstawowej lata w garsonierach z przyszłorocznej kolekcji Armaniego; w polskiej telewizji lecą szowinistyczne żarty, których chyba nie usłyszycie nawet w australijskim barze pod Dżakartą o trzeciej nad ranem; a uczucia bohaterek są stabilne jak pokój na Bliskim Wschodzie. Główny dupek filmu pod wpływem zauroczenia staje się czarującym amantem, czym przekona śmiertelnie obrażoną bohaterkę, jaką oczywiście najpierw przekupi. A wszystko zakończy się telewizyjnym katharsis, porównywalnym do przyznania się Kuby Wojewódzkiego na wizji, że został członkiem Opus Dei.

cdn1-stopklatka-pl2

Przy tych wszystkich „ale”, udaje się twórcom wykrzesać różnorodne lepsze lub gorsze żarty — od Macieja Stuhra świecącego tyłkiem, po błyskotliwe dialogi i mniej lub bardziej zaskakujące zwroty akcji. Romans Przyjaźń  Układ biznesowy między nieco sztywną i niespełnioną karierą nauczycielki niedoszłą kompozytorką Anią (Agnieszka Więdłocha), a wspomnianym buckiem Tomkiem Wilczyńskim (młody Stuhr) prowadzącym słynący z niewybrednych żartów talk-show stopniowo nabiera rumieńców. Ania opowiada Tomkowi o dziwnych doświadczeniach z randek, a ten potem wyśmiewa się z kolejnych gagatków w swoim programie. Wtedy to na horyzoncie pojawi się uroczy lekarz Antoni (Michał Czernecki), który trochę zamiesza. A i niejasna będzie rola pana wuefisty, z kórym Ania musi dzielić salę gimnastyczną. Punktem wyjścia dla całej opowieści będzie oczywiście samotność, z którą nasi bohaterowie lepiej lub gorzej sobie radzą za pomocą internetowej aplikacji.

Równolegle, dobra koleżanka Ani, Ola (Weronika Książkiewicz) będzie się musiała zmierzyć z kryzysem swojego związku, do którego końca usilnie dąży jej wredna pasierbica. Zarówno Ania, jak i Ola będą musiały sobie odpowiedzieć na pytanie, z kim odnajdą szczęście, choć droga będzie długa (film trwa 2 godziny i 16 minut!) i niełatwa.

Samotność ma w filmie nie tylko wymiar matrymonialny, ale szerszy, niemal egzystencjalny. Zagubiona życiowo i sfrustrowana niemal jak córka mama Ani (ciut sztucznie podstarzała Danuta Stenka), czy mała Matylda (bez szczegółów, coby nie spoilerować!), przydają wszystkiemu głębszego sensu. Choć nie ma mowy o psychologicznych subtelnościach, a wiedzie to wszystko do radosnego zakończenia, gdzie każdy z uśmiechem obejmie swoją drugą połówkę, to poszczególne dramaty i dramaciki składają się w sensowną całość.

cdn1-stopklatka-pl

Twórcom „Planety Singli” udała się jedna, cholernie ważna rzecz — trzymają wobec wszystkiego spory dystans, nie wywołując w nas nadmiernego zażenowania. Polecam uwadze szczególnie zakończenie, które doskonale rozładowuje komizmem nadciągający romantyczny patos. Karykaturalne wręcz postaci z telewizji, ze zmanierowanym producentem Marcelem (Piotr Głowacki) i bezlitosną szefową stacji Oktawią (Ewa Błaszczyk) wraz z rynsztokowym poczuciem humoru Wilczyńskiego oraz łzawym, choć nierealnym zakończeniem sezonu talk-szołu stanowią z kolei dobrą zgrywę z polskiej telewizji. Aż dziw bierze, że producentem jest jedna z największych stacji telewizyjnych w tym kraju!

Słowem: naprawdę nieźle. Choć warto rzecz obejrzeć z odpowiednio nastawionym towarzystwem.

I do tego najlepsze od czasów „22 Jump Street” napisy końcowe!

A już niedługo idę z rodziną na (jakkolwiek to brzmi) „Ostatnią Rodzinę”, która wygrała festiwal w Gdyni i zgarnęła statuetki za role pierwszoplanowe. Nadzieje są duże, skoro film pokonał w wyścigu o Złote Lwy  „Wołyń”!

Słoń

One thought on “DOBRA polska komedia romantyczna: Planeta Singli

  1. Planeta Singli to jedna z lepszych polskich komedii/dramów romantycznych. Po jej obejrzeniu nie żałowałam pieniędzy, które wydałam na bilet w kinie. Niesamowita, ciepła historia, która umili wieczór. Zachęcam do obejrzenia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s