Dobre filmy z Nowych Horyzontów

Festiwal we Wrocławiu już za nami. Współautor wrócił tamże po trzech latach, tym razem na jedynie trzy dni, ale to wystarczyło, by zobaczyć parę ciekawych produkcji. Fikcyjny zapis kulisów lądowania na Księżycu czy pierwszy film po baskijsku w historii nominowany przez krajową akademię do Oscara urzekły. Nieco więcej problemów jest z najnowszym dziełem rumuńskiego reżysera Adriana Sitaru. Wyselekcjonowane (mamy nadzieję — DOBRE) filmy z festiwalu tradycyjnie wejdą do dystrybucji, o nich napiszemy jak już będą w kinach, dlatego niniejsza relacja jest bardziej swobodną notką z wydarzenia, niż komplementarnym przewodnikiem…

Krótko — festiwal poziom trzyma, oczywiście to i owo się zmienia, w tym coraz młodsza –z perspektywy Współautora — publika. Bastionem pozostaje kino Nowe Horyzonty, które na na dziesięć lipcowych dni zamienia się w krajową stolicę kina arthousowego. Przegląd kina z całego świata, niekoniecznie dobrego, ważne, że nowohoryzontowego. Dla hardkorów była ponad pięciogodzinna opera „River of Fundament” (zwiastun) oraz „Kołysanka do bolesnej tajemnicy” Filipińczyka Lava Diaza, który i tym razem nic sobie robi z konwenansów — film trwa 485 minut . Z retrospektyw m. in. cykl Mistrzowie Europejskiego Kina z okazji Europejskiej Stolicy Kultury z Zelenką (projekcja jego ostatniego filmu, „Zagubionych” z 2015 r.), Holland czy Mungiu (premiera nowego dzieła „Egzamin”). Zjazd ludzi przemysłu filmowego, blogerów i hipsterów z całego kraju, trochę obcokrajowców, bezglutenowe latte z mlekiem sojowym do taufu na dzień dobry i burgery z japońską wołowiną oraz rzemieślnicze piwo z podwrocławskich gmin na dobranoc.

Współautor jest za biedny stary, żeby oddać się w całości dziesięciodniowemu maratonowi filmowemu, dlatego wybór był siłą rzeczy nienajwiększy, choć raczej dobry. Szalony mockumentary „Operation Avalanche” zabiera nas do 1969 r., by ukazać dramatyczniejsze, niż się wszystkim wydawało, kulisy lądowania na księżyc. Gdy okazuje się, że Amerykanie mogą przegrać kluczowy etap gwiezdnych wojen, grupa młodziaków z C.I.A. szukających pod przykrywką dokumentalistów radzieckiego kreta w NASA, postanawia zaprząc sztukę kinową w służbę ojczyźnie. Charyzmatyczny Matt Johnson nie tylko jest utalentowanym reżyserem, popisując się genialną stylizacją na koniec lat 60. oraz fantastycznym połączeniem komedii i szpiegowskiego dramatu, ale ze swoimi głupkowatymi uśmiechami i jeszcze głupszymi pomysłami pokazuje niemały kunszt aktorski. Przeziera z tego wszystkiego ostra zgrywa, ale dajemy się porwać szalonej akcji, w której zaangażowany będzie nawet… Stanley Kubrick!

pmcvariety.files.wordpress.com

„Operacja Avalanche”, USA 2016, reż. Matt Johnson.

Baskijskie „Kwiaty” są z kolei intrygującym dramatem o samotności i poszukiwaniu szczęścia, z wyraźnym motywem kwiatowym. Gdy Anna zaczyna otrzymywać raz w tygodniu bukiet pięknych kwiatów od tajemniczego wielbiciela, wywołuje to narastającą fascynację kobiety, no i rzecz jasna nieukontentowanie jej męża. Po jakimś czasie sytuacja się odwraca, co wywoła na pierwszy plan postać żony pana florysty, jaka również nie może się pozbierać ze swoim życiem. Kwiaty staną się symbolem zagubienia emocjonalnego naszych bohaterów i beznadziejną próbą odnalezienia uczucia. Całość przesycona jest realizmem, jak na festiwal z bardzo konserwatywną i prostą formą filmową, urzekającą jednak sprawnie poprowadzoną, wzruszającą opowieścią. Co najważniejsze, „Kwiaty” nie popadają w zbytni patos czy melancholię, a fabuła toczy się wyjątkowo wartko.

Dużo oczekiwań było z mojej strony jeśli chodzi o najnowszy film Rumuna Adriana Sitaru. Jego „Piknik” z 2010 r. był prostą opowiastką o dwójce miastowych jadących nad jeziorko, zabierających po drodze trochę szaloną prostytutkę, co oczywiście trochę komplikuje wszystko. Podobnie i w „Nieprawych”, drobny incydent staje się zarzewiem większej hecy. Tym razem jednak teatrem dramatu jest wielodzietna rodzina, gdzie na jaw wychodzą uczynki ojca z czasów komuny. Nie jest to jednak kolejna rzecz o demonach przeszłości, bo szybko okazuje się, że trzeba poradzić sobie z nieco większym fantem — konsekwencjami kazirodczego romansu siostry i brata. Nie byłoby to wcale takie złe, czy absurdalne, gdyby nie zakończenie. Przez cały film widzimy patologiczność rodziny, pełnych wyrzutów wobec rodziców synów oraz ojca — nie mogącego pozbierać się po śmierci żony. Zostawienie pod koniec filmu jednej z córek samej w klinice aborcyjnej dopełnia obrazu dysfunkcjonalnej familii, a tymczasem ni z gruchy, ni z pietruchy, zakończenie obraca wszystko o 180 stopni. Można to oczywiście traktować jako środek artystyczny, ale skrót ten nijak nie pasuje do konwencji, narzucającej wnikliwa analizę stosunków międzyludzkich. Polsko-rumuńska koprodukcja trochę zawodzi.

www.berlinale.de

„Nieprawi”, Rumunia, 2015, reż. Adrian Sitaru.

W ramach Nocnego Szaleństwa, najlepszej części festiwalu, w trakcie której tuż po zgaszeniu świateł rozlega się chóralny syk otwieranych puszek z alkoholem chmielowym, poleciało argentyńskie „Daemonium: wojownik podziemia”, fantastycznie chora fantazja si-fi, po której mózg wycieka uszami. Spuszczam zasłonę milczenia na przekombinowaną francuską przypowieść „Syn Józefa”, zaś palestyńska „Magiczna substancja we mnie”, dokumentalne poszukiwania utraconej muzyki regionu, toczyły się zbyt wolno, by brak bezglutenowej latte nie dał mi się skutecznie we znaki.

www.nowehoryzonty.pl

„Daemonium: wojownik podziemia”, Argentyna, 2016, reż. 

Nędzna namiastka tego, co zaczynało się w najpóźniej czwartym dniu codziennego oglądania filmów od dziewiątej rano do północy. Trzeba będzie wrócić za rok na dłużej.

Choćby na festiwal bąbli.

Słoń

P.S. I na deser mała galeria mojego autorstwa.

20160728_121420

Poważne zagrożenie dla festiwalu Nowe Horyzonty.

20160727_173403

Lokalne animozje na festiwalowym Hyde Parku.

20160727_183413

Pikny Breslau.

20160727_164708

Kreatywny Wrocław. Klamka z łyżki.

20160727_231327

Koncert Natalii Nykiel w festiwalowym klubie.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s