Komedia dobra w miarę: Facet na miarę

welovecinema.frReklamowany jako „najlepsza francuska komedia od czasów „Nietykalnych””, „Facet na miarę” ma zwiastun, po którym można się spodziewać naprawdę dużo. Tym bardziej, że samo obsadzenie szarmanckiego i mierzącego 182 cm Jeana Dujardina (szwajcarski bankier z „Wilka z Wall Street”, tutaj fragment filmu) w roli amanta, którego ze względu na wzrost nie wpuściliby do „Makro”, daje dużo pola do popisu dla scenarzystów. Całość nie zawodzi pod kątem komizmu, jednak właśnie fabuła zawiera momenty, po których mamy ochotę jeszcze raz oglądnąć doskonały przebój z 2011 r…

Un homme à la hauteur

Francja, 2016

reż. Laurent Tirard, scen.Laurent Tirard, Grégoire Vigneron

wyk. Jean Dujardin, Virginie Efira

Gdy tylko Diane (Virginie Efira) wraca do domu, na jej numer stacjonarny dzwoni facet, który znalazł jej komórkę. Zgubienie smartfonu dopełniło paskudności dnia, w trakcie którego urocza prawniczka pokłóciła się ze swoim byłym mężem, Bruno (Cédric Kahn), a i praca w kancelarii prawnej nie należy do najłatwiejszej. Tym bardziej, jak się ją prowadzi właśnie z byłym mężem. Tymczasem okazuje się, że znalazcą telefonu jest uroczy, dowcipny i szarmancki mężczyzna, który od razu zaprasza na lunch. Po paru minutach rozmowy z tajemniczym jegomościem wątpliwości Diane rozwiewają się i kobieta przystaje na propozycję lunchu z — jak jej się wydaje — postawnym, eleganckim panem w średnim wieku, który nie ukrywa swoich zamiarów. Gdy w umówionej restauracji na krzesło przed nią wspina się Alexandre (Jean Dujardin) cały czar trochę pryska. Ale wiemy, że to dopiero początek romantycznego ambarasu…

Jak przystało na komedię romantyczną, wszystko toczy się z góry znanym rytmem: początkowe zauroczenie, łamanie swoich dotychczasowych zasad i reguł (Diane zasmakuje sportów ekstremalnych, a Alexandre przekona się do tańczenia), a następnie kryzys. Ten w „Facecie na miarę” wynika oczywiście z tego, że Alexandrowi, uznanemu  i odnoszącemu sukcesy zawodowe architektowi, bozia poskąpiła centymetrów. Najpierw oczywiście z tym problemem będzie musiała się uporać Diane, która szybko dostrzeże, że jej chłopak jest naprawdę świetnym facetem: z licznym gronem przyjaciół; znającym doskonałe miejscówki na kolacje, gdzie owoce morza przyrządzają kucharze ze statków; interesującym się sztuką i potrafiącym zaszaleć. Mającym też świetną relację ze swoim synem, który — dodajmy przy okazji — jest świetną karykaturą uzależnionych od rodziców gniazdowników.

branchesculture.files.wordpress.com

Alexandre jest — jak w Philippe „Nietykalnych” — postacią, która pomimo swojej odmienności fizycznej zdołała odnieść sukces zawodowy. Jest szanowany i powszechnie lubiany. Jednak w przeciwieństwie do sparaliżowanego Philippe’a, nie do końca akceptuje swoją Inność. Jest to trochę zastanawiające, biorąc pod uwagę jego początkową pewność siebie i sukces, jaki odniósł. Ponad czterdziestoletni facet, nadzorujący rozbudowę filharmonii w belgijskim Liege ma problem, gdy przypadkowo na ulicy potrąca go mężczyzna, co prowadzi do nieprzyjemnej pyskówki, ukazującej, że Alexandre ma problem. Niemniej tłumaczę tę lekką nieścisłość tym, że nasz bohater naprawdę nawiązał relację ze świetną laską, z którą znowu może nie wyjść przez czynnik, na jaki nie miał najmniejszego wpływu.

Gdy prawniczka pokona w końcu swoje uprzedzenia i dotychczasowe gusta, przyjdzie pora na zmierzenie się z kolejnymi problemami, czyli spotkanie z mamą oraz awanturującym się mężem (no bo jak to tak, żeby moja była się umawiała z gnomem!). Okaże się, że akceptacja Innego przychodzi łatwo, ale zawsze się pojawia kolejny, nie łatwiejszy etap, jakim jest wejście ze swoim odbiegającym od przyjętych norm partnerem w grupy towarzyskiej. I tutaj scenarzyści skopali oba wątki.

medias.unifrance.org2

Gnuśna mamuśka, która naśmiewa się z karzełka, jest niewiarygodna, biorąc pod uwagę fakt, że jej mąż jest prawie głuchy. Jej tłumaczenie, że upośledzenie słuchu a mikrowzrost to dwie różne rzeczy, zupełnie nie przekonują. Wątek z byłbym mężem jest w pełni ok, ale konflikt pozostaje… nierozwiązany. Gdy dochodzi do konfrontacji, obaj panowie umawiają się, że stoczą dżentelmeński pojedynek.

W ping-ponga.

OK, spodziewamy się w przypadku starcia, gdy stawką jest urocza blondynka (już pomijam milczeniem, dlaczego Bruno tak zawzięcie walczy o Diane) raczej jakiś bardziej niebezpiecznych zawodów niż tenis stołowy (choć z doświadczenia wiem, że gra budzi w zaangażowanych zawodnikach najgorsze demony; rzucanie rakietką o ścianę było dość popularną reakcją po przegranym meczu, gdy swego czasu intensywnie ciepaliśmy w pingla w Malezji, a przegrany mecz mógł zryć humor na cały następny dzień). Jednak wiemy, że Alexandre intensywnie trenuje ten sport i z niecierpliwością czekamy na pełne emocji starcie. Tymczasem, choć Bruno rozpoczyna intensywne przygotowania, wątek zupełnie zanika, a finał przyjmuje postać nieco banalną.

fr.canoe.ca

Mimo to film upstrzony jest doskonałymi żartami i humorem. Samo ukazanie postawnego Dujardina jako mikrusa daje mnóstwo możliwości, a doskonała praca kamery i specjalnie zmontowane na potrzeby filmu meble king sajz, bawią nas do łez. Do tego świetna muzyka, szczególnie ta z imprezy, gdzie wywijający na parkiecie Alexandre cudownie wygląda obok wyższej o półtorej głowy Diane. Dujardin i Efira to świetni aktorzy, więc nieraz ich przekomarzania i żarty dają powód do śmiechu. W ogóle, między parą iskrzy napięcie takie, że można by oświetlić cały Wrocław, a w komedii romantycznej chyba właśnie o to chodzi, prawda?

Ci, którzy spodziewają się powtórki z „Nietykalnych” poczują się zawiedzeni. Dla reszty — DOBRE, niezobowiązujące romantyczne kino letnie.

Słoń

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s